Trzy Kanadyjskie miasta w dużym skrócie

Kolejnego dnia ruszyliśmy w kierunku Kanady. Po drodze trafiliśmy na śnieżycę. Widoczność była kiepska, a opony w aucie z wypożyczalni były oczywiście letnie. Nie trwało to długo… z mojego punktu widzenia. Byłam tak przejęta całą sytuacją, że postanowiłam usnąć, zresztą jak przez większość czasu kiedy tylko wsiadałam do auta. Chyba emocje które towarzyszyły mi podczas tej podróży odpuszczały właśnie w samochodzie i potrafiłam usnąć dosłownie w minutę. Wracając do pogody to na szczęście wjeżdżając do Kanady była już zupełnie inna – świeciło słońce natomiast było dość chłodno. Czytaj dalej....

Scroll to top